Jeszcze nie przebrzmiały dźwięki muzyki adwentowej, a tu znów mieliśmy okazję, by usłyszeć Zespół Wokalny Ars Chori. Tym razem w dniu 18 grudnia 2017 r. w warszawskim Uniwersytecie Muzycznym im. F. Chopina.

Zespół brał udział w koncercie dyplomowym doktorantki Beaty Kozyry, która dyrygowała zarówno orkiestrą złożoną z wykładowców uczelni, jak i chórem oraz solistami (uczniami Uniwersytetu).

Wystąpili:

  • Magdalena Pikuła — sopran
  • Liu Yang — sopran
  • Jevgenija Babič — alt
  • Rafał Tomkiewicz — kontratenor
  • Paweł Kowalewski — tenor
  • Marcel Legun — bas
  • Tomasz Ślusarczyk — trąbka
  • Bernard Niezgoda — trąbka
  • Kamil Zwoliński — trąbka
  • Zespół Wokalny „Ars Chori”, Zbigniew Tupczyński — kierownictwo artystyczne, Beata Kozyra-Paulska — przygotowanie chóru, dyrygent w kantacie TWV 1:1451
  • Orkiestra Historyczna Międzywydziałowego Zakładu Muzyki Dawnej UMFC z udziałem Gości, Lilianna Stawarz — kierownictwo artystyczne, dyrygent

Koncert miło zaskoczył bardzo wysokim poziomem muzycznym i artystycznym. Wykonawcy zaprezentowali kantaty J.S. Bacha oraz utwory G.P. Telemanna.

  • Ouverture-Suite in D TWV 55:D 18 na 2 trąbki, kotły, orkiestrę smyczkową i basso continuo
  • Gelobet seist du, Jesu Christ TWV 1:612 na solistów, chór i orkiestrę kantata na drugi dzień Świąt Bożego Narodzenia
  • Das ist je gewisslich wahr TWV 1:183 na solistów, chór i orkiestrę kantata na 3. niedzielę adwentu
  • Concerto in D na 3 trąbki, kotły, 2 oboje, orkiestrę smyczkową i basso continuo TWV54:D4
  • Uns ist ein Kind geboren TWV 1:1451 na solistów, chór i orkiestrę kantata na pierwszy dzień Świąt Bożego Narodzenia z cyklu „Geistliches Singen und Spielen” (1710/1711)

Tu wielkie wyrazy uznania dla zespołu Ars Chori oraz jego dyrygenta, Zbigniewa Tupczyńskiego, za wspaniałe przygotowanie i wykonanie wymagających, ale jakże pięknych dzieł wspomnianych klasyków. Energia bijąca od wszystkich wykonawców i dobrze dobrany program stworzyły równe możliwości prezentacji i orkiestrze i solistom i chórowi. Chórzyści wyśpiewywali wszystkie dźwięki w dobrym tempie, starannie, a zarazem z fantazją. Rytm nigdzie ich jednak nie poniósł, nawet w trudnych fugach kantat bachowskich. Doskonale oddali też charakter radosnych, a zarazem podniosłych utworów Telemanna.

Publiczność, wypełniająca po brzegi salę koncertową Uniwersytetu Muzycznego, nagrodziła wykonawców kilkuminutowymi owacjami na stojąco.